Cały kompleks gastronomiczno-hotelarski, znany i dobrze pamiętany przez starsze pokolenia mieszkańców, od kilku lat pozostaje zamknięty. Dziś obiekt wystawiony jest na sprzedaż. Z dostępnych ofert wynika, że właściciel chce sprzedać znaną restaurację oraz dobudowany wiele lat później hotel za kwotę bliską 8 milionów złotych.

Położony w samym sercu Lasu Miechowickiego, przy popularnej trasie spacerowej łączącej osiedle w Miechowicach ze Stroszkiem, kompleks stopniowo niszczeje i „zarasta” zielenią. Również dojazd do niegdyś sporego, asfaltowego parkingu – jak na warunki leśne – z roku na rok coraz bardziej pochłania natura.

Choć dzisiejsza bryła restauracji jest efektem późniejszych rozbudów, samo miejsce ma wyraźne znaczenie historyczne, co dobrze obrazują archiwalne fotografie zamieszczone poniżej.

%nazwa %tytuł
Fot. archiwalna: Restauracja „Pod Dębem”, ul. Sosnowa 1, Bytom — źródło: polska-org.pl
%nazwa %tytuł
Fot. archiwalna „Pod Dębem” z okresu międzywojennego/wojennego — źródło: polska-org.pl

Okres współczesny

Po II wojnie światowej obiekt działał pod nazwą „Pod Dębem” i przez wiele lat był znanym miejscem „relaksu” mieszkańców okolicznych dzielnic – Miechowic, Stroszka i Karbia. Przychodziło się tam napić się piwa z kufla, zjeść dobrą golonkę.

Często organizowano tam otwarte imprezy plenerowe, podczas których występowały wynajęte kapele grające znane i lubiane utwory różnych gatunków muzycznych. Często frekwencja była naprawdę wysoka, dlatego po drugiej stronie stolików wbudowanych w ziemię pod drzewami lasu stolików i krzesełek, rozbudowano obiekt, w którym serwowano piwo z kegów (współczesna beczka).

Istotną rolę odgrywała przez lata pobliska polana i dróżki spacerowe obok samej leśniczówki. Właściciele o tego stopnia rozwinęli biznes, że zaczęli rozlewać piwo do plastikowych kubków, aby goście mogli swobodnie spacerować po lesie.

Istotną rolę odgrywała również przebiegająca bezpośrednio przy obiekcie „Pod Dębem” linia kolei wąskotorowej, dziś zarządzana przez Stowarzyszenie Górnośląskich Kolei Wąskotorowych. Kolejka kursuje tą trasą do dziś, a w rejonie dawnej restauracji znajduje się peron oraz tablica z rozkładem jazdy.

W kolejnych dekadach obiekt był systematycznie rozbudowywany i modernizowany. Powstała m.in. duża sala przeznaczona na organizację wesel, konferencji, styp i komunii. Widoczny na archiwalnych fotografiach niewielki, starszy budynek zachował się już jedynie jako element dekoracyjny. W pierwotnej formie mieściła się w nim restauracja lub piwiarnia, natomiast na piętrze znajdowało się mieszkanie właścicieli.

%nazwa %tytuł
Fotografia z maja 2023 roku.
%nazwa %tytuł
Fotografia z maja 2023 r.
%nazwa %tytuł
Fotografia z maja 2023 r.

Pamiętam te klimaty. Jedzenie smacznego obiadu wprawdzie na starych i niezbyt wygodnych ławkach (na zdjęciu), nie było zbyt komfortowe, ale obiad czy piwko w lesie miało swój urok. Niestety kilka lat przed całkowitym zamknięciem obiektu karta się kurczyła, pod koniec można było chyba jedynie wypić piwo i zjeść lody w pucharku.

Niestety przyszedł taki czas, że furtka do wejścia była już zamknięta na dobre. Nawet w letnim okresie, kiedy w okolicy było na prawdę sporo mieszkańców Bytomia. Był jeszcze krótki okres, kiedy organizowano jedynie wcześniej umawianie wesela, komunie itp.

Bytomianie, (szczególnie z psami) przyjeżdżali już tylko na spacery po lesie. Co ma miejsce do dzisiaj. Jednak jak już wspominałem las i parking wyasfaltowany zarasta, las żyje.

Koniec pewnej epoki.

Wielu z nas pamięta tamten klimat. Jedzenie obiadu na starych, niezbyt wygodnych ławkach – widocznych na archiwalnych zdjęciach – nie należało do najbardziej komfortowych, jednak posiłek czy piwo wypite w leśnym otoczeniu miały swój niepowtarzalny urok. Na kilka lat przed całkowitym zamknięciem obiektu oferta stopniowo się kurczyła; pod koniec działalności można było już jedynie napić się piwa lub zjeść lody w pucharku.

Gdy restauracja przestała być otwierana nawet w ciepłe, letnie dni, przy wejściu pojawiła się informacja o możliwości wcześniejszego umawiania wyłącznie imprez okolicznościowych, takich jak wesela czy komunie.

Z czasem miejsce to zaczęli odwiedzać głównie spacerowicze – szczególnie właściciele psów – przyjeżdżający do Lasu Miechowickiego, co ma miejsce do dziś. Sam teren, w tym asfaltowy parking, mimo utwardzonej nawierzchni, stopniowo zarasta roślinnością.

Ile warte jest ‘Pod Dębem’?

W tym przypadku sentyment nie ma większego znaczenia. Dawna polana z huśtawkami i elementami typowymi dla ówczesnych placów zabaw to dziś jedynie wspomnienie, które nie przekłada się na realną wartość inwestycyjną. Obecnie liczy się przede wszystkim stan obiektu, jego położenie oraz możliwości zagospodarowania.

Rozważając przyszłość leśnego kompleksu, trudno nie porównać go myślami do zapowiadanych inwestycji w dawnej Elektrociepłowni Szombierki. Są to jednak dwa zupełnie różne obiekty – o odmiennej skali, funkcji i charakterze przyszłego wykorzystania. To, co może sprawdzić się w przypadku zabytkowego obiektu poprzemysłowego, niekoniecznie znajdzie zastosowanie w środku lasu.

Jak wynika z opublikowanej w serwisie Otodom (bezpośredni link) oferty sprzedaży, nieruchomość została szczegółowo opisana, a potencjalnym inwestorom zaproponowano różne scenariusze jej dalszego wykorzystania. Na razie jednak „Pod Dębem” pozostaje miejscem zamkniętym – znanym z przeszłości, lecz czekającym na decyzje, które przesądzą o jego przyszłości.

%nazwa %tytuł
Zdjęcie ze strony otodom – Odnośnik do strony źródłowej
%nazwa %tytuł
Zdjęcie ze strony otodom – Odnośnik do strony źródłowej
%nazwa %tytuł
Zdjęcie ze strony otodom – Odnośnik do strony źródłowej

Nie będę cytował całego opisu w ofercie sprzedaży, jednak pomysły na wykorzystanie obiektu są według mnie całkiem ciekawe i realne

SPA, które odpręży, wyciszy i ukoi nerwy, pomoże odetchnąć, nabrać dystansu i naładować baterie na kolejne dni.

Dom seniora, którego malownicza sceneria pozwoli oderwać się od chaosu miejskiego i poczuć się bezpiecznie wśród leśnych ścieżek spacerowych.

klub nocny, kręgielnia i bilard club w takich warunkach zapewne sprawdzą się dla takich gości, którym po ciężkim w dniu w pracy należy się relaks

Obiekt zabytkowy może spełniać funkcję muzealną, która dodatkowo przyciągnie spragnionych gości, a w połączeniu z restauracją z pewnością ich nie zabraknie.

Na zakończenie warto wspomnieć, że niegdyś wzdłuż leśnych ścieżek, tuż pod peronem kolejki wąskotorowej, płynął niewielki strumień, który dodatkowo podkreślał urok tego miejsca. Był to kolejny element krajobrazu, który dla wielu stanowił naturalną atrakcję podczas spacerów.

Potencjał tego terenu pozostaje duży – podobnie jak cena, jakiej oczekuje sprzedający. Z czasem zapewne pojawi się inwestor, być może z zupełnie inną wizją zagospodarowania tego obszaru. Na razie „Pod Dębem” pozostaje miejscem oczekiwania – także dla tych, którzy, jak autor, pamiętają je jeszcze z wczesnego dzieciństwa.

Udostępnij publikację:

[Wszystkich: 0 Przeciętnie: 0]